List do Rzymian 25

 

25 A Bogu, który może was umocnić – według mojej Dobrej Nowiny,

w zgodności z objawieniem utajonej prawdy,

a jest nią zwiastowanie Jeszui Mesjasza,

przez długie wieki ukryte w osłonie milczenia,

lecz ukazane teraz przez pisma prorockie,

w zgodzie z nakazem Boga Przedwiecznego,

i obwieszczone wszystkim nie-Żydom

aby pobudzić ich do posłuszeństwa wynikającego z ufności –

27   jedynemu mądremu Bogu, przez Jeszuę Mesjasza,

niech będzie chwała na wieki wieków!

Amen

 

Z Listów Wysłannika Jeszui,  Sza’ula (Pawła) do Wspólnot Mesjanistycznych

Prymasowska Seria Biblijna wg Davida H. Sterna z książki pt „Komentarz żydowski do Nowego Testamentu” oficyna Vacatio

 

 

Moim pragnieniem jest eksploracja zjawiska  NDE tzw. przeżyć na granicy śmierci, z cichą nadzieją, że ktoś z czytelników nadeśle swoją niezwykłą i prawdziwą historię. Wierzę bowiem i wiem, że doświadczenia te są znacznie bardziej powszechne niż się o tym mówi. Wierzę, że strona ta przyczyni się do zaprezentowania tego co zostało opublikowane na ten temat na świecie, a co czeka nas po naszej wędrówce tu, podczas której mamy obowiązek się przygotować. Wierzę, że przychodzi jeden z ostatnich czasów, który przyniesie drzewo pełne owoców i udział setek milionów ludzi w Drzewie Życia;  AdonaiElohim wreszcie przyczyni się, mam nadzieję, w swym znikomym stopniu do otwarcia drzwi na jedyną prawdziwą i trudną duchowość. Ale PRZEDE WSZYSTKIM strona przedstawia również literaturę, która nie ukazała się jak dotąd w języku polskim, w postaci skrótów i streszczeń całych książek!

 

Wszystko co znajduje się na stronie jest ściśle związane z opisami przeżyć po tamtej stronie. Teksty pomocnicze nawiązują. Dobrane książki opierają się o różnie interpretowany, ale szeroko rozuminy kanon biblijny.

 

„Metodologia”:

 

Nie opisuję relacji między umysłem a mózgiem, procesami chemicznymi mózgu, ewolucyjnym znaczeniem przeżyć na granicy śmierci, statystykami czy kwantowym źródłem bytu. O tych rzeczach, oraz o wątpliwościach dotyczących obiektywności samych relacji,  można poczytać w książce Pim van Lommela pt. „Wieczna świadomość. Naukowa wizja Życia po życiu”, którą polecam i której streszczenie można tu znaleźć.

 

 

Strona jest chrześcijańską próbą analizy chrześcijańskich doświadczeń z tzw. pogranicza śmierci (NDE). Jest to zabieg świadomy. Zawężenie pola poszukiwań jest w dużej mierze arbitralne i wynika z przedrozumienia w interpretacji świata i w światopoglądzie każdego z nas i zapewne bez względu na kulturę w jakiej przyszło nam żyć.* Inaczej mówiąc każdy (nauka i naukowcy również) jest „nieuczciwy”.

* (człowiek świadomy tego lub nie, rozumiejący, że nadaje światu sens w oparciu o uprzednie akty woli, w przytłaczającej mierze my sami, lub człowiek nieświadomy tego i przekonany, że tylko on i jemu podobni świat interpretują obiektywnie jedynie, ponieważ opierają się o „fakty”)

Skupiam się więc do tych źródeł i konfrontuje je z Biblią jako bazą do rozważań.

 

 

Próba zobiektywizowania przeżyć ludzi, którzy zmarli, lecz znów są przy życiu, jest nieprawdopodobnie trudna, być może nawet zupełnie niemożliwa. Problemy pojawiają się nie tylko na etapie wiarygodności poszczególnych – czasem fantastycznych -opowieści i doboru tych najbardziej spójnych, według jakiegoś klucza. Pojawiają się kiedy zdajemy sobie sprawę, że większość poszczególnych przeżyć jest niekompletnych np. wyłącznie widzenie własnego ciała lub tunelu. Pojawiają się one również  ze względu na „nienaukowość” samej materii, jej rozparcelowanie. Przypomina ta sytuacja samo człowiecze życie, które próbowalibyśmy opowiedzieć Marsjaninowi. Zarówno bogactwo zdarzeń z naszego życia, różnorodność, jak i niekonsekwencja w naszym postępowaniu, mogłaby się im wydać zwyczajnie niewiarygodna i odrzuciliby naszą opowieść o ziemi. Dlatego stosowanie tu metodologii jako takiej mija się z celem, co nie znaczy, że nie trzeba wyznaczać granic, demarkacji. Być może najwięcej co można było w sprawie metodologii zrobić, zrobił już R. Moody i inni, stosując kwestionariusze pacjentów po przeżyciach śmierci klinicznej. Rozumiał on to zjawisko w oderwaniu od opisów biblijnych w tych kwestiach. Ze swej strony ograniczam się do literatury i przeżyć, które są konfrontowane i mają jakieś odzwierciedlenie w Biblii. To kolejne zawężenie pola dostępnych doświadczeń.

 

Co dalej? Pomimo, że zebrane doświadczenia z całego świata nie są inspirowane Biblią ani przekonaniami z nią związanymi to wnioski są zaskakujące….

 

 

Moody i późniejsi badacze pytają czy podczas doświadczeń miałeś:

1)      a) widzenie własnego ciała, b) poczucie błogości, spokoju c) odseparowania czy odmienności od własnego ciała d) brak identyfikacji siebie z własnym ciałem, e)  tunel f) widzenie światła, g) Spotkanie z istotami (ubranymi na biało, utkanymi ze światła itp. ) h) Bytu , który jest Miłością, Światłością, Męską siłą etc i)  przeglądu własnego życia, oceny własnych dokonań ( innych niż w ziemskim rozumieniu!!) j) widzenie granicy śmierci i raju k) powrotu do ciała ( poczucie przykrości z tym związane) a także słyszenie dźwięków, otrzymanie szczególnej wiedzy na jakiś temat, a także inne wspólne fenomeny.

 

 

2)      Zmiana (czasem szalona i radykalna  patrz biznesmen Gordon Alen) postaw życiowych ( odmienienie ) życie innymi kryteriami, oczekiwanie na własną śmierć ciała (śmierć jest zyskiem), zwracanie uwagi na drobnostki życiowe, relacje z ludźmi, ubogacanie życia innych i swojego itd.

 

Mimo, że pierwsi badacze nie zauważyli tego jakże istotnego szczegółu – wszystkie te kluczowe i powtarzające się elementy, są uderzającym i wiernym odbiciem tekstów z ksiąg Nowego Testamentu; lustrzanym odbiciem. Oto one:

 

h), f) Bóg, który jest Światłem :

 

 

(1) Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. (2) Ono było na początku u Boga. (3) Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. (4) W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, (5) a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. (6) Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. (7) Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. (8) Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. (9) Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.

(Ew. Jana 1:1-9, Biblia Tysiąclecia)

 

——————

 

(12) A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia.

(Ew. Jana 8:12, Biblia Tysiąclecia)

——————

 

(16) Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło.

(Ew. Mateusza 4:16, Biblia Tysiąclecia)

——————

(16) Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

(Ew. Mateusza 5:16, Biblia Tysiąclecia)

——————-

(23) Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!

(Ew. Mateusza 6:23, Biblia Tysiąclecia)

——————

(2) Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.

(Ew. Mateusza 17:2, Biblia Tysiąclecia)

 

Motyw światła przewija się przez cały Nowy i Stary Testament w       bardzo plastyczny sposób, ma oczywiście przynajmniej dwa znaczenia, których nie będę tu rozwijać.

 

g) Spotkanie z istotami (ubranymi na biało, utkanymi ze światła itp.):

 

(1)   Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. (2) Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. (3) A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. (4) Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. (5) Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie! (6) Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.

(Ew. Mateusza 17:1-6, Biblia Tysiąclecia)

 

Biel ma ( też ) symboliczne znaczenie czystości, świętości.

—————————–

i)                    przegląd życia, jako biblijny sąd (biblijnie mający dwa znaczenia – jako osądzenie niesprawiedliwych i jako usprawiedliwienie wierzących):

 

 

(14) Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! (15) Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu. (16) Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

(Ew. Mateusza 10:14-16, Biblia Tysiąclecia)

 

(…)

 

(35) Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. (36) A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. (37) Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.

(Ew. Mateusza 12:35-37, Biblia Tysiąclecia)

 

(…)

 

(18) Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. (19) A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. (20) Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków.

(Ew. Jana 3:18-20, Biblia Tysiąclecia)

 

 

Jest wiele innych tekstów na temat „przeglądu życia” ( czyli sądu ) zapisanych w całej Biblii, nie ma sensu je wszystkie wałkować, są powszechnie znane i można je wyczytać ze źródła.. Warto tutaj dodać, że w Ewangelii istnieje jasny podział na sąd wierzących ku zbawieniu i sąd niewierzących… Tyle zapewne wynika z warstwy Biblijnej. Jeśli chodzi o ludzi z NDE, ich sąd (ponieważ ludzie ci sami dokonują sądu nad sobą, choć w istocie jest to iluzja o tyle, że czynią to w świetle wszystkowiedzącego Boga, który to aranżuje) jest w ogóle trudny do oceny. Z perspektywy biblijnej nie umarli ostatecznie, lecz powrócili. Nie ma więc pełnego sądu jako takiego.

 

 

j) widzenie granicy śmierci i raju:

 

 

 

(2) Znam człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy w ciele – nie wiem, czy poza ciałem – też nie wiem, Bóg to wie – został porwany aż do trzeciego nieba. (3) I wiem, że ten człowiek – czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, /też nie wiem/, Bóg to wie – (4) został porwany do raju i słyszał tajemne słowa, których się nie godzi człowiekowi powtarzać. (5) Z tego więc będę się chlubił, a z siebie samego nie będę się chlubił, chyba że z moich słabości.

(2 list do Koryntian 12:2-5, Biblia Tysiąclecia)

 

(7) Zwycięzcy dam spożyć owoc z drzewa życia, które jest w raju Boga.

(Apokalipsa (Objawienie) 2:6-7, Biblia Tysiąclecia)

 

 

pośrednio a), c), d) :

 

(28) Do którego więc z tych siedmiu należeć będzie przy zmartwychwstaniu? Bo wszyscy ją mieli [ za żonę ]. (29) Jezus im odpowiedział: Jesteście w błędzie, nie znając Pisma ani mocy Bożej. (30) Przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie.

 

(Ew. Mateusza 22:28-34, Biblia Tysiąclecia)

—————-

(1) Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. (2) Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek, (3) o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy. (4) Dlatego właśnie udręczeni wzdychamy, pozostając w tym przybytku, bo nie chcielibyśmy go utracić, lecz przywdziać na niego nowe odzienie, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie. (5) A Bóg, który nas do tego przeznaczył, dał nam Ducha jako zadatek. (6) Tak więc, mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. (7) Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy. (8) Mamy jednak nadzieję… i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana. (9) Dlatego też staramy się Jemu podobać czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy. (10) Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre.

(2 list do Koryntian 5:1-10, Biblia Tysiąclecia)

 

Natura ciała po śmierci:

 

(20) Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umierając, nie zostawił potomstwa. (21) Drugi ją wziął i też umarł bez potomstwa, tak samo trzeci. (22) I siedmiu ich nie zostawiło potomstwa. W końcu po wszystkich umarła ta kobieta. (23) Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę. (24) Jezus im rzekł: Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? (25) Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie. (26) Co zaś dotyczy umarłych, że zmartwychwstaną, czyż nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa „O krzaku”, jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba. (27) Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie.

(Ew. Marka 12:20-27, Biblia Tysiąclecia)

 

————————–

 

(8) Mamy jednak nadzieję… i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana.

(2 list do Koryntian 5:8, Biblia Tysiąclecia)

 

Gdzie Duch jest przeciwstawiony ciału, które zdąża do śmierci.

————————–

Według podziału punkt h) obrazuje Boga jako Ojca. Motyw ten wielokrotnie pojawia się w Biblii, więc nie ma sensu głębsza eksploatacja tematu. Poniżej transparentna relacja pomiędzy synem a ojcem. Oczywiście głównym sensem symbolicznym nazwania Boga swoim Ojcem przez Jezusa jest pokazanie wzajemnej relacji, oraz Jego męskiej siły:

 

 

(6) Bo kogo miłuje Pan, tego karze, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje. (7) Trwajcież w karności! Bóg obchodzi się z wami jak z dziećmi. Jakiż to bowiem syn, którego by ojciec nie karcił? (8) Jeśli jesteście bez karania, którego uczestnikami stali się wszyscy, nie jesteście synami, ale dziećmi nieprawymi.

(List do Hebrajczyków 12:6-8, Biblia Tysiąclecia)

—————————–

 

Przykładów raju, piekła oraz niektóre pojęcia pojawiają się w Biblii wiele razy i są powszechnie znane. Nie było sensu przytaczać większej ilości przykładów. Jeśli chodzi o przejście przez granicę śmierci, która diametralnie zmienia nastawienie do życia ludzi po przeżyciach śmierci klinicznej – jest to dla wielu dowód, że przeżycia są dla tych ludzi niezwykle realne i traktują je oni bardzo poważnie. Zmiana w podejściu do życia i śmierci, odcisnęła identyczne piętno wśród apostołów:

 

(21) Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk.

 

(List do Filipian 1:21, Biblia Tysiąclecia)

 

                                                                             *

 

 

 

 

Późniejsze książki R. Moody  nad śmiercią ukazały przypadki przeżyć piekielnych. Obecnie jest spora grupa szczegółowo i plastycznie opisanych historii. Na ogół nie są histerycznie powiązane z konkretnym kościołem, który jakoby jest (dla wyznawców) jedynym prowadzącym do zbawienia, a przynależenie do innego w konsekwencji miałoby prowadzić do wiecznego potępienia. Ten ostatni wniosek nie jest też wypowiadany na ogół wprost, raczej można by się go domyślać ze względu na przynależność osoby do określonego wyznania. Istnieją jednak też opisy przeżyć wyraźnie uwikłanych w logikę konkretnej denominacji chrześcijańskiej. Dla przykładu protestantyzm ma swoich przedstawicielkę w:

 

http://www.otwarteniebo24.pl/magazyn/swiadectwa/item/62-widzia%C5%82am-piek%C5%82o-i-niebo-angelica-zambrano/62-widzia%C5%82am-piek%C5%82o-i-niebo-angelica-zambrano

 

zaś katolicy mają słynną Glorię Polo:

 

 

 

——————-

Kiedy dokonamy, na potrzeby naszej analizy,  podziału  różnic pomiędzy poszczególnymi typami osobowości ludzi po w/w doświadczeniach klinicznych ogółem, to:

 

1)      Są tacy, którzy przeżyli śmierć kliniczną i byli uprzednio wychowani lub szerzej osadzeni w kulturze chrześcijańskiej, ale pozostają sceptyczni wobec Chrystusa jako Zbawiciela, również po swoich doświadczeniach NDE.

2)      Tacy którzy byli chrześcijanami  i pozostali nimi; lub stali się ateistami i powrócili do chrześcijaństwa po swoich doświadczeniach.

 

3)      Tacy którzy są spoza obszaru kulturowego i wpływów chrystianizmu.

 

W przypadku wszystkich trzech, a szczególnie pierwszych dwóch kategorii, pasują one do wszystkich punktów kwestionariusza pacjentów Moodiego przedstawianych na początku tego tekstu. Być może jest to po prostu błędne koło w rozumowaniu. Niemniej jest to bardzo ciekawe, ponieważ R. Moody wyraźnie odcina się od standardu Biblijnego (np. w kolejnych swoich książkach bada możliwość reinkarnacji, która biblijnie rzecz biorąc jest niemal wykluczona ) w swoich poglądach (badaniach). A jednak nie można się oprzeć uderzającemu podobieństwu relacji z zapisem z Biblii.

 

Bardzo interesujący jest punkt trzeci, ponieważ jest niewielka ilość opisów z zaświatów ludzi ukorzenionych i wychowanych w innych systemach religijnych. Oni nie chcą i nie mogą mentalnie porzucić swoich kategorii myślenia (np. Kriszna). Jasne jest jednak, że spotkanie ze świetlistą świadomą inteligentną Istotą-Miłością-Bogiem to doświadczenie najprecyzyjniej chrystianistyczne, a nie żadne inne. Poniżej przykład:  http://www.nderf.org/NDERF/NDE_Experiences/padma%27s_nde.htm

 

Zatem pewne trzony doświadczeń są wspólne. Ale to za mało żeby wytłumaczyć..:

 

 

Dodatkowo gdyby przyjąć te relacje, to nie da się utrzymać obecnie często eksploatowanej tezy jakoby doświadczenia owe były wynikiem archetypowego doświadczenia mózgowego, a więc wyłącznie projekcją kulturową. Nie da się ponieważ nie mogą ( lub nie powinny ) pojawić się obrazy w „umierającym mózgu” zaczerpnięte z innej, nieznanej kultury. Poza tym obszary rzekomo wyobrażeniowe są zbyt oderwane od realiów zmysłów, aby były zaczerpnięte uprzednio wyłącznie ze świata zmysłów.

 

 

Pozostaje cały czas problem wiarygodności wszelkich dostępnych relacji NDE w ogóle. Jakimi narzędziami to badać?

 

Istnieją doświadczenia zupełnie nie mieszczące się w żadnych ramach, może przypominające Lamaizm, lub mieszankę New Age. W gruncie rzeczy doświadczenia, które nie mają potwierdzenia w innych opisywanych relacjach powinny być odkładane na bok, nawet jeśli są niezwykle „chrześcijańskie” – czyli mniej lub więcej pasujące moim wyobrażeniom. Zwykle podejrzane są też takie, których obrazy są sztucznie wierne symbolice Biblijnej np. jedzenie owocu z Drzewa Życia (dosłownie!), a jednocześnie wyraźnie uwikłane w konkretną teologię konkretnego kościoła.  Niestety w miejscu tym dochodzimy do martwego punktu, bowiem jest jasne, że wśród tysięcy doświadczeń znajdą się zapewne też takie, które zostały spreparowane lub co najmniej ‘nadinterpretowane’. Można czasem odnieść takie mgliste wrażenie. Stąd ostrożność w przyjmowaniu relacji.

 

Ostatnim wątkiem są opowieści zupełnie nie mieszczące się w kwestionariuszu, a mimo to mające zręby realności, bo potwierdzone przez doświadczenia innych oraz :

 

http://www.nderf.org/NDERF/NDE_Experiences/ji_hoon_kim%27s_nde.htm

 

 

Konkludując: Jakiekolwiek relacje, w tym również te wierne Biblii, mają pierwiastek projekcji własnych wyobrażeń, bowiem jesteśmy osadzeni w kulturze.

 

Główni bohaterowie jednej z przedstawianych książek :The boy..” to rodzice i syn, ci pierwsi to głęboko wierzący chrześcijanie. Zdarzenia zatem opisane są z punktu widzenia osób uprzednio wierzących, co oznacza po pierwsze, że mogły zostać „zasugerowane” przez wcześniejsze uwarunkowania mentalne lub zewnętrzne, po drugie, że są opisami życzeniowymi. Nie sugeruje i nie zarzucam autorowi „nieprawdy” – myślę, że nie mamy takich instrumentów, żeby to zweryfikować. W związku z tym zakładam, że opis niezwykłych przeżyć ich sześcioletniego syna Alexa jest maksymalnie, o ile to możliwe – prawdziwy tzn. zgodny z pamięcią zdarzeń jej mentalnością uczestników. Niemniej zarzut pierwszy pozostaje- albowiem rodzice żyjący ewangelią będą życie postrzegać w jej świetle, a oznacza to wdrukowane a priori PRZEDROZUMIENIE doświadczeń, które mają dopiero nastąpić. Jest to bardzo istotne.  Ta projekcja wyraźnie pracuje w tekstach opisujących życie po tamtej stronie. Często czułem dziwne zażenowanie i w ogóle dziwne odczucia czytając literaturę tego tematu. Opisy miast i zdarzeń po śmierci do złudzenia przypominające znane nam z ziemskiej egzystencji, wydawały mi się dziecinne. Takie zmysłowe przedstawianie zaświatów jest jeszcze bardziej typowe dla Islamu, gdzie raj jest postrzegany cieleśnie( sprzeczne z ewangelią), a świętość jest w niebie przyjemnością zmysłów. Zawsze miałem wyobrażenie, że świat po śmierci ( o ile w ogóle istnieje) nie jest ani na jotę podobny do tego opisywanego tutaj, a tego typu realność przedstawiana w Biblii (np. w Apokalipsie) wynikała z faktu, że ludziom prostym, dwa tysiące lat temu, nie można było przekazać skrajnych abstrakcji, których nie będą w stanie zrozumieć. A jednak…

 

Z pewnością to, co widzieli ludzie podczas NDE, jest w dużej mierze uwarunkowane tym, co uprzednio myśleli o świecie, zanim doświadczyli śmierci. To przeniesienie substancji z jakiej zbudowany jest nasz świat, jest alter ego ludzi, którzy tego doświadczali, ale jednocześnie musi być pewne twarde jądro kosmicznych zasad panujących nad całą realnością – tu i tam.   W ogóle wydaje się również, że materialna, ziemska rzeczywistość,  która wydaje nam się tak określona i obiektywna, twarda i prawdziwa, może okazać się być tylko przejawem zmienności, a jej istota pozostaje niezgłębiona i niezgłębialna ze względu na nasze ograniczenia poznawcze. Tych cech poznawczych jest sporo, ale biorąc pod uwagę np. problem czasu i przestrzeni widać, że świat materialny jest osadzony w jej strukturze. Dla fizyków współczesnych czas i przestrzeń jest obiektywną cechą materii i wynika z grawitacji (przypominam, że fizyka nie mówi o obiektywnych faktach jak wydaje się wielu, zwłaszcza scjentystom, ale o modelach naukowych!), dla filozofii jest często tylko formą badania świata, której nie da się usunąć z naszego pola poznającego umysłu. Oznacza to wpasowywanie zjawisk do pewnej niezbywalnej klatki pojęciowo-poznawczej, w tym szczególnym przypadku czasowo-przestrzennej.  W świecie po tamtej stronie prawie zawsze pojawia się opis wiecznego teraz i światła. To wieczne teraz miast i duchów wydaje się tam niezmiennością wewnątrz samych rzeczy (nieznikomość, nieprzemijalność, istotowa niezmienność, przedwieczne trwanie). Nie wyklucza to zmienności układów i relacji między bytami (domy, rzeczy) jak i duchami. Wieczność jest niezniszczalnością, ale nie oznacza bezruchu. To oczywiście tylko spekulacje i konsekwencje „wynikające” z opisów Nieba, niemniej świat światła tam, z naszego fizykalnego ujęcia jako energii, jest nierozpraszalny, nieentropiczny i wieczny. Ontologicznie jest utkanym ze światła wiecznojednym i może ta cecha powoduje, że będąc po tamtej stronie pojawia się poczucie wiecznego teraz – czyli bezczasowości (patrz  np. „The boy…”) W ten sposób dochodzimy do starożytnej Grecji, w której poszukiwano niezmiennej zasady panującej nad światem tzw. Arche. Dziś tego typu rozważania zostały porzucone, ale pojawiają się  gdy myślimy biblijnie o Nowym Jeruzalem, które jest utkane ze Światła, a jest ono istotą i przejawem samego Boga, który stworzył również z niezmiennego cudownego światła ten nasz, przemijający znikomy. Czy tak jest w istocie, czy to tylko beznadziejne próby zrozumienia nieskończoności i nieskończonego Bytu, dowiemy się zapewne przy stole Pańskim.

 

I wreszcie na koniec.

Nie rozstrzygam czy przeżycia opisane w streszczeniach książek na mojej stronie są, lub nie są prawdziwe / rzetelne (choć oczywiście dokonuję odsiania zbóż od kąkolu ) ponieważ moją intencją jest zaprezentowanie treści i poglądów autorów, których tak dramatycznie brakuje w przekładzie na język polski!

Kategorie